Interpelacja w sprawie funkcjonowania w Polsce specjalnych instytucji certyfikujących stwierdzających spełnianie przez dany produkt wymogów zawartych w dyrektywach nowego podejścia
Szanowny Panie Ministrze! Na mocy dyrektywy 93/465 (OJ L 93.220) przyjęto zasady ustalania zgodności z dyrektywami nowego podejścia, a także oznaczania znakiem CE produktów podlegających technicznej harmonizacji. Zadaniem dyrektyw nowego podejścia jest wyznaczanie jednolitych i podstawowych, bezwzględnie obowiązujących wymogów w zakresie bezpieczeństwa, zdrowia i ochrony środowiska, których spełnienie niezbędne jest do korzystania ze swobody obrotu i legalnej sprzedaży na obszarze UE. Tylko taki producent, który spełni określone wymagania stawiane przez stosowne dyrektywy ma prawo i obowiązek oznaczenia swego produktu znakiem CE. Istotne jest to, że brak takiego znaku na wyrobach podlegających dyrektywom nowego podejścia może spowodować zakaz wwozu takiego produktu na teren innego państwa członkowskiego oraz generalny zakaz obrotu. Dlatego też znak CE nazywany jest w literaturze ˝paszportem do rynku wspólnotowego˝. Produkty, które posiadają ten znak korzystają ze swobody obrotu na terenie całej Unii Europejskiej. Ma więc on olbrzymie znaczenie dla rozwoju swobodnego przepływu towarów w ramach UE. O tym czy dany produkt spełnia wymogi dyrektyw nowego podejścia decydują przede wszystkim specjalne instytucje certyfikujące. To one przygotowują odpłatnie specyfikacje techniczne dla producentów chcących produkować zgodnie z wymogami. Jednostki te upoważnione są do oceny zgodności wyrobu ze stosownymi dyrektywami i wystawienia certyfikatu zgodności, który podlega uznaniu przez wszystkie państwa członkowskie. Proces ceryfikacji jest bardzo kosztowny, ale producent, który takiego procesu nie przeprowadzi, w przypadku złamania ustalonych reguł, musi liczyć się z odpowiedzialnością zarówno administracyjną, jak i cywilną wobec poszkodowanych konsumentów. Ponadto, jeżeli producent legitymuje się certyfikatem bezpieczeństwa wystawionym przez odpowiednią instytucję, to ta instytucja będzie ponosiła odpowiedzialność z tego tytułu, w przypadku gdy produkt okazał się niebezpieczny i producent poniósł odpowiedzialność wobec konsumenta. Gdy oznaczenia dokonano zgodnie z prawem a zwłaszcza z udziałem autoryzowanej instytucji, to pozycja producenta zostaje wzmocniona. W takiej sytuacji jeśli władze zechcą uznać dany produkt za niebezpieczny i co za tym idzie wycofać go z obrotu, obarczone zostaną ciężarem dowodu co do jego niezgodności z dyrektywami nowego podejścia. Wydaje się, że w stosunku do określonych produktów istnieje wymóg zdeponowania dokumentacji technicznej w instytucji certyfikującej lub poddania wyrobu odpowiednim badaniom. W takich sytuacjach producent nie ma żadnego wyboru i jest zobligowany do przeprowadzenia określonej procedury certyfikacyjnej. Tymczasem jeszcze w kwietniu br. prasa zwracała uwagą na to, że nie ma w Polsce ani jednej takiej jednostki, przyznającej znak CE. Na pocieszenie podawano, że prywatne ośrodki mogą ubiegać się o stosowną akredytację w Polskim Centrum Akredytacji, co jednak nie wydaje się rozwiązaniem problemu, gdy na kilka miesięcy przed naszym członkostwem w Unii Europejskiej mamy do czynienia z następującym stanem prawnym: W styczniu br. weszła w życie ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. o systemie oceny zgodności (DzU z 2002 r. Nr 166, poz. 1360). Do niniejszej ustawy miały być wydane stosowne rozporządzenia wykonawcze, których do dnia dzisiejszego, jak się wydaje, nie ma, choć mamy już początek września i od wejścia w życie ustawy minęło już osiem miesięcy. A przecież bez tych przepisów wykonawczych wiele norm ustawowych pozostanie martwą literą. Tymczasem nie dość, że jak się wydaje nie ma jeszcze wspomnianych rozporządzeń, to w chwili obecnej trwają prace legislacyjne nad ustawą o zmianie ustawy o systemie oceny zgodności, która w zamierzeniach ministerstwa gospodarki, pracy i polityki społecznej miałaby wejść w życie na przełomie września i października tego roku. W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra z następującymi pytaniami: 1. Czy prawdą jest jakoby jeszcze w kwietniu br. nie było w Polsce odpowiednich instytucji certyfikujących, tak jak podawała to prasa? 2. Czy wydano już rozporządzenia wykonawcze do ustawy o systemie oceny zgodności? Czy funkcjonują już jakieś instytucje certyfikujące? 3. Czy wiadomo, ile docelowo ma być w Polsce takich instytucji? 4. Czy wiadomo wreszcie, jakie koszty będzie musiał ponieść polski przedsiębiorca w przypadku przeprowadzenia stosownej procedury certyfikacyjnej? Z poważaniem Poseł Józef Cepil Warszawa, dnia 5 września 2003 r.
- Interpelacja w sprawie podwyżek płac dla nauczycieli
- Interpelacja w sprawie wysokości ulgi podatkowej dla osób przekazujących darowizny
- Interpelacja w sprawie niezwłocznego uregulowania zaległych należności z tytułu refundacji pracodawcom części kosztów związanych z zatrudnianiem młodocianych pracowników
- Interpelacja w sprawie nowych zasad naliczania opłat eksploatacyjnych
- Interpelacja w sprawie różnic związanych z interpretacją przepisów ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej