Interpelacja w sprawie skutków braku regulacji prawnej dotyczącej sytuacji najemców byłych mieszkań zakładowych, będących własnością zlikwidowanych spółdzielni i związków spółdzielczych
Od lat w Polsce trwa walka wielu tysięcy rodzin zajmujących lokale mieszkalne w byłych budynkach zakładowych o poszanowanie godności i prawo do własnego mieszkania. Pierwszymi ofiarami krzywdzących z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej przekształceń własnościowych - na długo wcześniej, zanim głośny stał się problem budynków zakładowych w byłych zasobach Skarbu Państwa - stali się najemcy lokali w budynkach zakładowych będących własnością spółdzielni i związków spółdzielczych innych niż mieszkaniowe. Zakładowe budownictwo mieszkaniowe w organizacjach spółdzielczych istniało równolegle do budownictwa zakładowego w przedsiębiorstwach państwowych. Mieszkania zakładowe bez względu na to, kto był pracodawcą, budowano wszędzie na takich samych zasadach, wykorzystując fundusz socjalny zakładu pracy, siłę fizyczną przyszłych najemców oraz wymagając wpłacenia wysokich kaucji mieszkaniowych. Związki spółdzielcze były zakładami pracy i korzystały z dotacji państwowych do budownictwa zakładowego. W latach pięćdziesiątych w Krakowie wybudowano między innymi budynki zakładowe ze środków ZSS ˝Społem˝, PZGS i WZGS ˝Samopomoc Chłopska˝ na działkach kupionych bądź przydzielonych pod budownictwo zakładowe (nieuregulowany stan prawny działek akceptowały władze miasta). Mieszkania w tych budynkach zasiedlili pracownicy spółdzielni na podstawie zawieranych z nimi umów najmu lokali zakładowych (używano również terminu ˝lokal pracowniczy˝), potwierdzonych i rejestrowanych przez ówczesne Dzielnicowe Rady Narodowe. Pracownicy ci musieli oddać (jeżeli posiadali) do zasobu gminy mieszkania komunalne zajmowane uprzednio. Przyczyną problemów, z jakimi spotykają się obecnie najemcy tych lokali, stała się ustawa z dnia 20 stycznia 1990 r. o zmianach w organizacji i działalności spółdzielczości (DzU z 1990 r. nr 6, poz. 36). Definiując majątek likwidowanych związków spółdzielczych, twórcy ustawy użyli określeń: ˝zakłady˝ (w domyśle - produkcyjne) oraz ˝rzeczowe składniki majątkowe˝. Pod tymi hasłami ukryto, w sposób świadomy lub nieświadomy, także zamieszkane mieszkania zakładowe, które podlegały podziałowi lub zbyciu na równi z magazynami, kombajnami, placami targowymi itp. W wielu przypadkach podział dokonywany przez likwidatorów następował bez zwracania uwagi na to, że w budynkach zakładowych mieszkają ich koledzy - także spółdzielcy, którzy zgodnie z ustawą z dnia 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze (DzU z 1982 r., nr 330, poz. 210) byli współwłaścicielami tej części majątku. Przekazywanie budynku zakładowego w ramach procesu likwidacyjnego innej spółdzielni najczęściej pozbawiało dotychczasowych właścicieli ich praw. Celowa manipulacja wysokością udziałów i odmowa prawa członkostwa w spółdzielni, która stawała się nowym właścicielem, powodowały wykluczenie całych rzesz byłych spółdzielców z prawa do ich własności. Klasycznym przykładem uwidaczniającym mechanizmy przejęcia w spółdzielczości jest przejęcie budynku zakładowego byłych Wojewódzkiego i Powiatowego Związku Gminnych Spółdzielni w Krakowie. Przekazanie budynku nastąpiło ponad głowami jego mieszkańców, wbrew zasadom współżycia społecznego, które wymagały, aby likwidator spółdzielni w pierwszej kolejności zapytał o chęć nabycia budynku przez jego lokatorów będących emerytami, rencistami i pracownikami (lub ich następcami prawnymi) zlikwidowanych związków spółdzielczych. Perfidia tego działania polegała na tym, że budynek z formalnego punktu pozostawał nadal w rękach spółdzielców. Pytanie tylko, dlaczego nie tych spółdzielców, którzy za własne pieniądze ten budynek wybudowali i przez kilkadziesiąt lat utrzymywali, również za własne pieniądze? W przeciwieństwie do lokatorów z budynków zakładowych Skarbu Państwa, lokatorom budynków zakładowych byłych związków spółdzielczych nie dano żadnych szans na obronę swojej własności. A były to - jak już stwierdzono wyżej - takie same mieszkania, budowane dokładnie na tych samych zasadach i w analogiczny sposób finansowane. Ustawodawca po prostu o tym fakcie ˝zapomniał˝. Istnieją przesłanki skłaniające do stwierdzenia, że było to prawdopodobnie działanie przemyślane, mające na celu osiągnięcie niesłusznych korzyści majątkowych przez nowych właścicieli. Żadna z wymienionych poniżej ustaw nie zawiera najmniejszej wzmianki o mieszkaniach zakładowych pionu spółdzielczości niemieszkaniowej. 1. Ustawa z dnia 12 października 1994 r. o zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe (DzU z 1994 r. nr 119, poz. 567). 2. Ustawa z dnia 14 kwietnia 2000 r. o zmianie ustawy o zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe (DzU z 2000 r. nr 39, poz. 442). 3. Ustawa z dnia 15 grudnia 2000 r. o zasadach zbywania mieszkań będących własnością przedsiębiorstw państwowych, niektórych spółek handlowych z udziałem Skarbu Państwa, państwowych osób prawnych oraz niektórych mieszkań będących własnością Skarbu Państwa (DzU z 2001 r. nr 4, poz. 24). 4. Ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (DzU z 2001 r. nr 71, poz. 733). 5. Ustawa z dnia 6 lipca 2001 r. o nabywaniu byłych mieszkań zakładowych przez ich aktualnych najemców oraz o zmianie niektórych ustaw (wycofana). Wszystkie ustawy dotyczące przekazywania i zbywania budynków zakładowych ˝zapominają˝ o ich istnieniu w potężnym pionie wszelkiego rodzaju związków i central spółdzielczych (˝Samopomoc Chłopska˝, ˝Społem˝, ˝Gromada˝, ˝Cepelia˝ itd.). Stwarza to możliwość bezkarnego zawłaszczania ich przez grupy kierujące się często interesami godzącymi w podstawowe, konstytucyjne prawa pełnoprawnych lokatorów. Nagminne jest zjawisko odmowy sprzedaży mieszkać na warunkach preferencyjnych określonych w ustawach lub wręcz całkowita odmowa sprzedaży. Argument jest jeden:...nas (nowych właścicieli) te ustawy nie dotyczą, bo my byliśmy spółdzielczością, a nie zakładami państwowymi. Niektórzy nowi właściciele celowo zachowali lub aktualnie używają formy prawnej spółdzielni, aby uniknąć zastosowania do nich wyżej wspomnianych ustaw. Znamienny jest fakt, że bezsilność wobec takiego stanu rzeczy wyraziła Krajowa Rada Spółdzielcza. Bardzo niepokojące jest obserwowane obecnie zjawisko polegające na przekształcaniu spółdzielni w inne podmioty prawne, np. spółki. Cel takich działań jest jednoznaczny: dalsze ograniczenie liczby osób mających prawo do zawłaszczonego majątku. W ten sposób nieliczne osoby fizyczne będą czerpać nieuzasadnione korzyści materialne kosztem ubezwłasnowolnionych przez akty prawne najemców. Można również postawić spółdzielnię w stan likwidacji i podzielić się jej majątkiem. Nienależne korzyści majątkowe uzyskiwane są przede wszystkim kosztem najemców, ale uzyskiwano je także kosztem Skarbu Państwa i likwidowanych związków spółdzielczych. Obecnie najistotniejsze do rozwiązania są dwie kwestie dotyczące lokatorów byłych budynków zakładowych ruchu spółdzielczego: 1. Ochrona praw lokatorskich. 2. Nabycie prawa pierwokupu na preferencyjnych warunkach. W związku z powyższym zwracam się do pana Ministra z prośbą o podjęcie działań zmierzających do systemowego rozwiązania opisanych problemów i postuluję wprowadzenie do aktów prawnych zapisów umożliwiających nabywanie tych lokali na takich samych warunkach, jak lokali przedsiębiorstw państwowych. Czy i w jakim zakresie oraz w jakim terminie widzi Pan Minister możliwość uzyskania przez lokatorów byłych mieszkań zakładowych spółdzielni i związków spółdzielczych skutecznej pomocy ze strony państwa? Poseł Barbara Bubula Kraków, dnia 10 maja 2006 r.
- Interpelacja w sprawie doręczeń pism podatkowych przez samorządy lokalne
- Interpelacja w sprawie braku polityki mieszkaniowej państwa
- Interpelacja w sprawie projektu powołania monopolu na rynku nawozów
- Interpelacja w sprawie krzywdzącego sposobu przyznawania gminom miejsko-wiejskim subwencji oświatowej na przykładzie gminy Żnin
- Interpelacja w sprawie przeniesienia siedziby Śląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego do Mikołowa k. Katowic