Interpelacja w sprawie wpływu supermarketów i hipermarketów na rynek usług handlowych w Polsce oraz sytuacji małych i średnich podmiotów gospodarczych

   Szanowny Panie Ministrze! Od wielu lat mamy do czynienia z sytuacją, że lokalne władze, najczęściej bez większych przeszkód, wydają zezwolenia na budowę nowych supermarketów i hipermarketów, będących kolejnymi ogniwami w łańcuchu działających już sklepów, których właścicielami są duże światowe korporacje handlowe. Przykre, ale i niepokojące jest to, że dotychczasowe rządy nie reagowały na zagrożenia, jakie wynikają z tego faktu. Powstający nowy hipermarket jest w stanie obsłużyć populację około 50 tysięcy osób zamieszkujących miasto i okolicę. Najczęstszym argumentem, który można usłyszeć, jest to, ile nowych miejsc pracy stworzy nowy podmiot gospodarczy. Jest to nieprawdziwa informacja, gdyż analizy wykazały, że podczas gdy w hipermarkecie zatrudnia się jedną osobę, w tym samym czasie w drobnym handlu traci pracę 4-5 osób. Pomija się milczeniem, że znaczna ilość polskich drobnych sklepikarzy, handlowców, dostawców i producentów nie wytrzyma konkurencji i wcześniej czy później zbankrutuje. Najczęściej przez krótki półroczny okres czasu ci ludzie będą otrzymywali zasiłek dla bezrobotnych, a później pozostaną bez środków do życia.    Przyglądnijmy się, jak wygląda obecnie sytuacja we Francji. Rząd francuski dostrzegł zagrożenia, jakie niosą sklepy wielkopowierzchniowe dla małych i średnich podmiotów. Tam 80% obrotów na rynku handlu wewnętrznego przejęły hipermarkety. Konsekwencją tego stanu rzeczy było to, że z prawie pół miliona małych sklepów pozostało niecałe 100 tys. W takiej sytuacji Prezydent Chirac odpowiednim dekretem zakazał budowy dalszych supermarketów i hipermarketów. Czy polski rząd nie powinien natychmiast dokonać dokładnej analizy rynku związanego z funkcjonowaniem sieci hipermarketów w naszym kraju, głównie pod kątem degradacji polskiego sektora handlowego? Innym istotnym aspektem, na który chcę zwrócić uwagę, jest bezzasadne stosowanie preferencji w stosunku do wielkich zagranicznych korporacji handlowych poprzez różnego rodzaju ulgi podatkowe i umorzenia. Dlaczego na podobne preferencje nie mogą liczyć rodzime małe i średnie podmioty gospodarcze? Czy nie mamy tutaj do czynienia z błędnie pojętym interwencjonizmem państwa i władz lokalnych w stosunku do obcego kapitału?    Pytam Pana Ministra:    1. Jaki procentowy udział polskiego rynku związanego z szeroko pojętymi usługami handlowymi przejęły zachodnie super- i hipermarkety? Czy ministerstwo dostrzega negatywne skutki zarówno gospodarcze, jak i społeczne, jakie wynikają z analizy rynku usług, o których wyżej mowa?    2. Czy rząd wprowadzi mechanizmy, które przyczyniłyby się do konsolidacji polskiego kapitału - producentów, handlowców, rolników itd. - w celu stworzenia konkurencji dla podmiotów zagranicznych? Jeżeli tak, to jakie będą to mechanizmy?    3. Czy rząd podejmie działania, aby zachodnie podmioty gospodarcze nie wykorzystywały luk prawnych w prawie skarbowo-podatkowym, unikając płacenia podatków? Na ile sytuacja w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat uległa zmianie?    Z poważaniem    Poseł Halina Murias    Łańcut, dnia 13 lutego 2006 r.





Czy nie szukasz mieszkania w Krakowie ? Polecamy! tu-pozyczki.mielno.pl/prawo,jazdy-4,pod, kurs nurkowania wrocław Informacje - firmy i ogłoszenia Kołobrzeg Nieruchomości google adwords ciekawy blog zdjęcia dla hoteli przewozy do holandii kija hale stalowe pokoje żarty protetyka warszawa testy psychologiczne testy psychologiczne testy psychologiczne